piątek, 30 września 2016

Nieudany gambit PiS-u

Dumałem sobie trochę nad fikołkiem PiS-u, który jeszcze na dzień przed głosowaniem nad projektem ustawy „Ratujmy Kobiety” zarzekał się, że „żaden obywatelski projekt ustawy nie zostanie odrzucony w pierwszym czytaniu”, a potem, głosami swoich posłów i posłanek, ów projekt uwalił. Z wizerunkowego punktu widzenia to był major fuckup. Można argumentować, że zagłosowali tak, jak zagłosowali, bo „bali się reakcji Kościoła” etc. Tyle że jakoś wcześniej im ten „strach przed Kościołem” nie przeszkadzał. Chodzi mi, rzecz jasna, o głosowanie nad obywatelskim projektem ustawy „Świecka szkoła”. Jak wiadomo, projekt ów nie został uwalony w pierwszym czytaniu, ale interesujące jest to, w jaki sposób głosował PiS (bo to pokazuje, jak ta partia poradziła sobie z projektem „niewygodnym światopoglądowo”). PiS-owcy głosowali w sposób następujący: 4. posłów PiS (W tym Zbigniew Ziobro i Antoni Macierewicz) zagłosowało przeciwko projektowi, zaś 229 (uwaga, załączam CAPS) WSTRZYMAŁO SIĘ OD GŁOSU, 147 głosów było ZA (głównie PO i N.), 37 było PRZECIW (głównie KUKIZ'15 i PSL).

Gdyby więc PiS-owi naprawdę chodziło o przekazanie projektu „Ratujmy Kobiety” do dalszych prac, to zastosowano by dokładnie ten sam manewr. Wystarczyło, żeby posłowie PiS wstrzymali się od głosu, a projekt nie padłby w pierwszym głosowaniu. Rzecz jasna, los projektu i tak był z góry przesądzony, ale przynajmniej można by było nadal opowiadać o tym, jak to się „szanuje głos obywateli”. Jednakowoż partii Dojnej Zmiany zależało na tym, żeby projekt uwalić. Tyle, że to „uwalanie” odbyło się w sposób cokolwiek dziwny. Gdyby bowiem chodziło o „standardowe” pozbycie się niechcianego projektu ustawy, to 226 obecnych na głosowaniu posłów PiS zagłosowałoby ramię w ramię za odrzuceniem go w pierwszym czytaniu. Biorąc pod rozwagę to, jak się wypowiadali dzień wcześniej posłowie PSL i KUKIZ15 – nie trudno zgadnąć, że głosujący przeciwko RK mieliby sporą przewagę. Zamiast tego w czasie głosowania mogliśmy zobaczyć pozornie bezsensowny manewr, w ramach którego 176 posłów PiS zagłosowało za uwaleniem projektu, a 43 (W tym Jarosław Kaczyński i prawie cały jego „dwór”) zagłosowało przeciwko odrzuceniu go w pierwszym czytaniu. Dlaczego napisałem, że manewr był „pozornie bezsensowny”? Bo moim zdaniem, PiS-owi nie chodziło o coś tak banalnego, jak „zwykłe” uwalenie projektu (bo wtedy wszyscy obecni PiS-owcy zagłosowaliby za odrzuceniem go), ale o uwalenie go w bardzo specyficzny sposób.

Wydaje mi się, że plan PiS-u (który opiszę za moment) na uwalenie projektu RK rozbił się o brak karności w partiach PO i N. Zanim zacznę się pastwić nad tym zamysłem, pobawmy się w arytmetykę sejmową. Załóżmy, że wszyscy posłowie PO i N stawiają się na głosowaniu i głosują „za” projektem (owszem, PO zasygnalizowało, że „popiera kompromis”, ale przecież to dopiero pierwsze czytanie, nieprawdaż?), dodatkowo załóżmy, że wszyscy inni głosują tak, jak zagłosowali i policzmy głosy

PO – 133, PiS – 43, N – 30, KUKIZ15 – 5, Europ Dem – 4

Po zsumowaniu dałoby to liczbę 215 głosów.

Przeciwko projektowi zagłosowało 230 posłów/posłanek, ale, jeśli mamy się trzymać założeń, musimy od tej liczby odjąć głosy „wydygańców” z PO i N, którzy głosowali za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu, a według naszych założeń poparliby projekt. W sumie było ich 15. Jeśli odejmiemy tę liczbę od 230, otrzymamy liczbę 215. Wygląda ona znajomo, nieprawdaż?

Jaki więc był, moim zdaniem, pomysł PiS? Ano taki, żeby liczba głosów „przeciw” nie była na pierwszy rzut oka „decydująca” i żeby ludzie, którzy będą potem patrzeć na wyniki głosowania, doszli do wniosku, że „Projekt miał szansę, ale niestety(...)”. I właśnie o to „niestety” chodziło. W sytuacji, w której liczba głosów jest niemalże jednakowa, każdy nieobecny poseł PO/N (bądź też każdy poseł PO i N, któremu „puściłyby uszczelki” i zagłosowałby za odrzuceniem projektu) ściągnąłby na swoją partię lawinę hejtu, bo wyglądałoby to tak, jakby projekt padł właśnie przez tego posła/tych posłów. Nie muszę chyba dodawać, jaka byłaby reakcja opinii publicznej? PiS miałby wymówkę „no przecież część „naszych” poparła projekt, to nie nasza wina, że tamci go nie chcieli!” Żeby pomóc wszystkim w interpretacji wyników głosowania, zaprzęgnięto by do tego tzw. „Legiony Szefernakera”. Na nieszczęście PiS, PO i N liczyły na powtórzenie się scenariusza z głosowania nad „Świecką szkołą”, czemu trudno się dziwić, bo na dzień przed głosowaniem, poseł Tomasz Latos przemawiając w imieniu klubu PIS powiedział, że:

„Od razu na początku powiem, że mój klub w tego typu głosowaniach nie narzuca dyscypliny partyjnej. Oczywiście mamy pewien pogląd co do kierunku dal­szych prac i mimo iż nie popieramy zupełnie odległej od naszych poglądów inicjatywy przedstawionej przed chwilą przez panią Barbarę Nowacką, to jed­nak zgodnie z zasadą, o której mówiliśmy wcześniej, również w czasie kampanii wyborczej – chodzi o to, że wszystkie inicjatywy obywatelskie będziemy kie­rować do dalszych prac, że nie będziemy stosować tej zasady, którą stosowano chociażby w poprzedniej kadencji parlamentu, kiedy inicjatywy obywatelskie były odrzucane w pierwszym czytaniu (...)”

Ktoś może powiedzieć „no dobra, ale Tomasz Latos to zwykły poseł i jego słowa wcale nie musiały być wiążące!” Abstrahując od tego, że słowa Latosa powinny być wiążące dla niego samego (a nie były, bo zagłosował PRZECIWKO projektowi), to już przed samym głosowaniem wiceprzewodniczący Prawa i Sprawiedliwości, Ryszard Terlecki powiedział:

W kampanii wyborczej zobowiązaliśmy się wobec naszych wyborców, że żaden obywatelski projekt nie trafi do kosza bez procedowania. Zamierzamy tej obietnicy dotrzymać, bez względu na to, że radykalnie nie zgadzamy się z projektem, który teraz będzie procedowany. W naszym klubie nie obowiązuje dyscyplina. Kierownictwo klubu będzie głosować za tym aby ten projekt – choć niech nikt nie ma złudzeń, że go przyjmiemy – trafił do procedowania.

Co prawda Terlecki powiedział, że kierownictwo poprze projekt, ale zapewniał, że PiS „zamierza dotrzymać obietnicy”. Ponadto, chyba nikt nie sądzi, że posłowie PiS pozwolili sobie na „samowolę” i zagłosowali wbrew woli Prezesa Polski (gdyby tak było, już ktoś zostałby za to przeczołgany). Ponieważ PO i N liczyły na „powtórkę” ze Świeckiej szkoły (i uznali, że głosowanie to formalność) - 26 posłów obu tych partii nie przyszło na głosowanie, a 15 poparło odrzucenie projektu i zamiast np. 10 głosów przewagi było ich 57. Tyle że „legiony” musiały dostać „przekaz dnia” jeszcze przed głosowaniem, a potem część z nich nie zrozumiała, że chyba trzeba dać se pozor i na TT pojawiło się trochę wrzutek, w których stało, że „przecież PiS chciał ten projekt przesłać dalej, ale „lewacy z N/PO/PSL zagłosowali przeciwko i to do nich należy mieć pretensje”. W tym miejscu muszę dodać, że niniejszy tekst nie powstałby, gdyby nie te  komentarze, bo były one za bardzo idiotyczne (nawet jak na standardy „legionistów”).

Daleki jestem od obrony posłów PO i N, którzy zagłosowali przeciwko projektowi (albo w ogóle nie przyszli na głosowanie), jednakże prawda jest taka, że ich zachowanie nie miało najmniejszego znaczenia. Abstrahując od tego, że najprawdopodobniej uwierzyli w to, że PiS znowu się wstrzyma od głosowania (ergo – ustawa przejdzie, no chyba, że razem z Zygotarianami zagłosują jeszcze „duchowo adoptowane dzieci poczęte”), ale nawet 100% frekwencja nie wystarczyłaby do przepchnięcia projektu, bo i tak o wszystkim decydował PiS (bo przecież „dwór” Kaczyńskiego wcale nie musiał popierać projektu, nieprawdaż?).

Koniec końców PiS przekombinował, skutkiem czego, zamiast wepchnąć na minę PO i N, sam na nią wlazł. Bo wraz z przepadnięciem projektu „Ratujmy Kobiety” w pierwszym czytaniu, padła również narracja PiS, według której partia ta „szanuje projekty obywatelskie, w przeciwieństwie do poprzednich rządów”. Płakać z tego powodu nie zamierzam.


Źródła:

Głosowanie nad projektem „Świecka szkoła”

http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&NrKadencji=8&NrPosiedzenia=10&NrGlosowania=367

Głosowanie nad projektem „Ratujmy kobiety”

http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&NrKadencji=8&NrPosiedzenia=26&NrGlosowania=17

Stenogram z debaty 22 września, wypowiedź Latosa znajduje się na 193 stronie

http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter8.nsf/0/984CF88ED184E705C125803600628BAE/%24File/26_b_ksiazka.pdf

Stenogram z debaty 23 września, wypowiedź Terleckiego znajduje się na 18 stronie

http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter8.nsf/0/ADCC34D03BACBB6DC1258037006A3D78/%24File/26_c_ksiazka_bis.pdf





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz